Archive for Poezja

Marny

W deszczowa pogodę
Szumie o szybę
Zamknięty w swej ograniczeniowości
A może marności

Ah jak mnie to złości w tonie żałosności
Przemykam i znikam nie zauważalnie oraz banalnie
Wiatr mną zarzuca jak pyłek w przestworzach się wznoszę
Choć ograniczony czy uziemiony odlecę polecę. Na skrzydłach miłości
Odrodzę się z popiołu wolny i piękny w feniksa tropie odlecę za tobą…

Cristo at Rabani

Wolność

“Wolność”

Zachłyśnięty wolnością jak ptak leciałem
I ciągle się wzbijałem
W przestworzach odległych tylko się wzbijałem
Tak sobie fruwałem
Tak sobie fruwałem

Aż w końcu się po obijałem
Bo dalej nie doleciałem
Zepchnięty przez wiatry cierpiałem
Poniżony przez naturę płakałem
Której miłość kiedyś wyznawałem
I już dalej tego nie chciałem
Tyle z tego miałem
Tyle z tego miałem

(Cristo at Rabani)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.